Strony

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Sto batów

Mnisi, załóżmy, że byłby człowiek o okresie życia stu lat, który mógłby żyć sto lat. Ktoś by mu powiedział: „Chodź dobry człowieku rano obiją cię batem sto razy, w południe obiją cię batem sto razy, wieczorem obiją cię batem sto razy. I ty dobry człowieku będąc tak bitym dzień za dniem trzystoma batami, przeżyjesz sto lat i wtedy po stu takich latach przebijesz się do Czterech Szlachetnych Prawd do których uprzednio się nie przebiłeś. Godzi się mnisi dla dobrze urodzonego dążącego do własnego dobra przyjąć tą ofertę. Dlaczego tak jest? Ponieważ bez początku jest ta kontynuacja istnienia, punkt rozpoczęcia marszu i wędrówki stworzeń ograniczonych przez niewiedzę i uwięzionych przez pragnienie nie manifestuje się. Zatem, mnisi, wysiłek musi być uczyniony by zrozumieć: „To jest cierpienie ...To jest powstanie cierpienia...To jest wstrzymanie cierpienia...To jest droga prowadząca do wstrzymania cierpienia. SN 56: 35

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.